plan na Nepal – wersja 01

Nie jedziemy do Dolpo ale chcemy w górach spędzić 35 – 40 dni. Odpuszczamy zdobywanie dziewiczych rejonów dawnego szlaku solnego..  Może następnym razem, jak już poznamy tamtejsze realia i odnajdziemy się w gąszczu przeróżnych pozwoleń, zrobimy rejon bardziej niedostępny.  Na dzień dzisiejszy bez wsparcia agencji trekkingowej ciężko cokolwiek załatwić. Teoretycznie na znacznej większości tras konieczne jest (poza odpowiednim pozwoleniem) wynajęcie przewodnika a raczej kogoś w rodzaju opiekuna, bo przewodnik jak jest jedna droga prowadząca z wioski do wioski szczególnie potrzebny nie jest. Praktyka jest taka, że sporo osób omija posterunki straży parkowej i udaje im się iść samodzielnie. Agencje trekingowe odpisują nam, że chodzenie bez permitu jest nielegalne i pozwolenia na trekking nie załatwią. Kółko się zamyka.

Ostatecznie decydujemy się zrobić trekking w rejonie Manaslu z przewodnikiem.  Przewaga jest taka, że taka osoba zabierze nas do miejsc których pewnie normalnie byśmy nie odwiedzili, do świątyń, ukrytych gorących źródeł, wodospadów itd. Minus to spory jednak koszt, jaki będzie bilans, zobaczymy.

Teraz plan jest taki, aby ruszyć z Katmandu na północ, dojść w rejon Ganesh Himal, dalej trasą Great Himalaya Trial na zachód, przez rejon Manaslu, dalej Annapurna Circiut z dojściem do Annapurna Base Camp.

Taki plan 🙂

jeszcze tytułem wstępu

Ta strona powstała głownie po to, żeby dzielić się z tymi mi bliższymi i tymi dalszymi moimi emocjami a szczególnie obrazami z wyjazdu do Nepalu, dwa miesiące innej rzeczywistości przede mną. Nie wiem na ile będzie możliwe, żeby pisać tu będąc równocześnie tam w Nepalu.  Jest to wersja robocza, nieporadna i na szybko tworzona. Najchętniej pisana od myślników, bez ozdobników, po inżyniersku..

plan na Nepal wersja 0

Oglądaliśmy kiedyś film „ Himalaya” z 1999 roku. Mieszkańcy małej wioski położonej w sercu Himalajów raz do roku odbywają dalekie wędrówki przez masywy górskie do dolin Nepalu. Celem tych migracji jest zdobycie niezbędnych do życia produktów w zamian za sól, która przez cały rok wydobywają z okolicznych wioskowych kopalń. Film opowiadający prostą historię drogi przez nieznane dzikie góry, zachwycający niesamowitymi zdjęciami surowego Himalajskiego krajobrazu, nieokiełznaną przyrodą, przejmującymi pieśniami.
Większość zdjęć kręcono w rejonie Dolpo, między innymi nad jeziorem Phoksundo. Zdecydowaliśmy, że ten rejon musi znaleźć się na naszej trasie.  Tak było jeszcze dwa tygodnie temu. Teraz już wiemy, że musimy zrezygnować z Dolpo. Koszt pozwolenia to 500$ do tego konieczne jest wynajęcie przewodnika (około 28$ / doba), jego przelot i powrót.